MKS Tarnovia - strona nieoficjalna

Strona klubowa
  • Strona informuje o działalności MKS Tarnovia w latach 2009-2020
  •        

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 19 gości

dzisiaj: 921, wczoraj: 672
ogółem: 4 977 517

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

"Nie satysfakcjonuje nas środek tabeli"

  • autor: Tarnovia/malogolska.pl, 2020-08-26 10:04

Dwie pewne i wysokie wygrane w dwóch spotkaniach – to początek sezonu zawodniczek Tarnovii Tarnów. W swoich pierwszych spotkaniach strzeliły łącznie 13 bramek i przed 3 kolejką zajmują fotel lider. My dziś przepytamy kluczową zawodniczkę tego zespołu – Katarzynę Białoszewską, występującą w 1-ligowej drużynie z Tarnowa od trzech sezonów, na pozycji napastnika z numerem 14. Rozmowę z naszą zawodniczką zawdzięczamy portalowi www.malogolska.pl

 

Małogolska.pl: Poprzedni sezon został zakończony przez piłkarki z Tarnowa na 3 miejscu, z 3-punktową stratą do ROW-u Rybnik, który uzyskał promocję do Ekstraligi kobiet. Jakie były Wasze reakcje po przerwaniu sezonu? Różnica do lidera nie była duża, a ścisk w czołówce całkiem spory. Bardziej cieszyło miejsce na podium, czy większy był niedosyt, że nie udało się dokończyć rozgrywek?

Katarzyna Białoszewska: Myślę, ze stanowczo większy był niedosyt po przerwaniu rozgrywek po upływie zaledwie jednej rundy, tym bardziej, że wygrałyśmy z ówczesnym liderem ROW-em Rybik w ostatniej kolejce aż 5:1. Strata punktowa faktycznie była bardzo niewielka, bo zaledwie trzy punkty. Tym samym każda z nas czuje się w jakiś sposób pokrzywdzona decyzją PZPNu, tym bardziej, że mimo tego, iż sezon trwał zaledwie jedną rundę, postanowili dokonać reformy 1 Ligi, tworząc jedną na całą Polskę, przy czym automatycznie do II Ligi spadało aż 7 zespołów.

Okres pandemii wszystkim dał się z pewnością we znaki. Jak Tobie udało się „przetrwać” czas, gdy nie można było rozgrywać meczów, a nawet uczestniczyć w grupowych treningach?

Każda z nas trenowała we własnym zakresie, trener rozpisywał nam treningi, starając się utrzymać nas w formie.  Wiadomo, ciężko porównać to do treningów z drużyną. Bardzo brakowało nie tylko piłkarsko, ale też towarzysko spotkań z dziewczynami. Gdy tylko dostaliśmy zielone światło, wznowiłyśmy treningi w grupach sześcioosobowych.

Od Waszego ostatniego meczu minęło prawie 8 miesięcy. Wraz z koleżankami chyba bardzo stęskniłyście się za ligowymi potyczkami. Czy po udanym starcie myślicie o czymś więcej w obecnym sezonie niż środek tabeli? Będziecie zadowolone z kolejnego miejsca na podium, czy jednak awans do Ekstraligi to realna szansa i misja jak najbardziej do wykonania?

Każda zawodniczka stęskniła się za meczami ligowymi, w końcu po to trenujemy. Nigdy nie miałam tak długiej przerwy od  rozgrywek jak teraz przez tych 8 miesięcy. Zdecydowanie brakowało tej nutki rywalizacji i adrenaliny z tym związanej. Cała drużyna nastawiona jest na to, aby wygrywać mecze i zdobywać trzy punkty. Nie ukrywam, na pewno nie będzie satysfakcjonował nas środek tabeli. Mierzymy wysoko, a cele są jasne - jest to awans. Mamy świadomość, iż posiadając takie zawodniczki przy odpowiednim przygotowaniu i odrobinie szczęścia jesteśmy w stanie wywalczyć pierwsze bądź drugie miejsce w tabeli.

 

Dwa spotkania, dwa czyste konta, ale w piłce najważniejsze są gole. W tym wszystkim duży wkład zawodniczki z numerem 14, która ma na swoim koncie już 3 trafienia. Nasi informatorzy wyszukali, że w rozgrywkach ligowych na Pani koncie jest już 111 strzelonych bramek. Wynik ten z pewnością robi wrażenie, a ręce składają się same do oklasków. Jaka liczba goli po 22 kolejkach będzie przyjęta z uśmiechem na twarzy? 25 goli jest do zrobienia?

Nigdy nie robiłam w głowie statystyk, ile bramek trafiam w sezonie, najważniejsze jest to, aby trafiały zawodniczki Tarnovii. Równie bardzo satysfakcjonujące jest asystowanie bądź branie udziału w inny sposób w danej akcji. Bardzo cieszy fakt, iż każda zawodniczka bez względu na pozycje na boisku trafia do bramki. Widać to po ostatnich dwóch meczach. Tworzymy  zgrany zespół, który, wydaje mi się na tę chwilę, naprawdę dobrze funkcjonuje. Czy uda się strzelić 25 bramek w tym sezonie? Myślę, że jeśli będziemy grać z takim zaangażowaniem, jak do tej pory, jest to jak najbardziej osiągalne.

Nawet róża ma kolce, tak więc i Pani Katarzynie coś znajdziemy. 2 mecze i 2 żółte kartki, jak na pozycję napastnika to trochę dziwny przypadek. Kobiecy futbol raczej nie kojarzy się kibicom z nadmierną agresją i brutalnymi faulami. Dlatego jesteśmy bardzo ciekawi, za co te napomnienia i czy pamiętasz, że za 4 żółte kartoniki jest przymusowy odpoczynek?

W ostatnich dwóch meczach dostałam jedną żółtą kartkę, chyba że coś mnie ominęło (śmiech). W sumie to taka błaha sprawa, kompletnie nie związana z agresją. Napiłam się wody bez pozwolenia pani sędziny, przy tym nieumyślnie opuszczając boisko.

Musimy zapytać również, jak w przypadku piłkarek wygląda sprawa oglądania wydarzeń sportowych. Wolisz oglądać futbol w wykonaniu damskim czy jednak męskim? Od razu zapytamy, na kim starasz się wzorować i czy będzie to zawodniczka, a może jednak zawodnik? Sądząc po ilości zdobytych goli i numerze, może to być Thierry Henry, ale żółte kartki przemawiają na Mandżukiciem.

Każda z nas śledzi światową piłkę męską, oglądając wiele meczy, aczkolwiek również kiedy tylko jest taka możliwość i nie mamy własnego meczu, jeździmy do pobliskich miejscowości oglądając mecze ekstraligi bądź I czy II Ligi. Nie mam konkretnych wzorców piłkarskich, choć nie ukrywam - dużą sympatią darzę Thierry’ego Henry’ego.

Mecz, którego nigdy nie zapomnisz i najlepiej go wspominasz to?

Jest to mecz ligowy z Resovią z 2019 roku, gdzie po rollercosterze wygrałyśmy 5:4, wychodząc wówczas z naprawdę dużych opresji.

Porównań do mężczyzn nie unikniemy, więc musimy zapytać, czy zdarza się Wam rozgrywać sparingi z drużynami męskimi i jak wtedy wygląda rywalizacja?

Trener raczej nie ustala nam sparingów z mężczyznami. Myślę, że chce uniknąć zbędnych kontuzji. Wiadomo, można powiedzieć, że w jakiś sposób piłkarsko mogłybyśmy się przy tym wiele nauczyć, niemniej jednak mężczyźni grają „inną piłkę”, bardziej fizyczną uwarunkowaną biologicznie. Ciężko w jakiś sposób to porównać do kobiecego futbolu.

Ostatni zestaw pytań – dlaczego akurat piłka nożna? Trzeba przyznać, że to mało „kobiecy” sport i dalej w Polsce nie tak popularny wśród płci pięknej jak siatkówka, piłka ręczna czy koszykówka? Druga część, to klasyczne męskie pytanie, czy Katarzyna, na co dzień piłkarka, w życiu codziennym nie może się odgonić od adoratorów? Fanów, którzy zaczną wypisywać po publikacji wywiadu bierzemy na siebie. Postaramy się jakoś wybrać najlepszych kandydatów dla naszej „14”.

Owszem, piłka nożna nie jest aż tak popularna, jak inne dyscypliny sportowe wśród kobiet, ale pociesza fakt, iż  zaczyna się coś dziać  aspekcie popularyzowanie tej dyscypliny  i choć wciąż w jakiś sposób „raczkujemy”, idzie to naprawdę w dobrym kierunku. Na to drugie pytanie jest prosta odpowiedź - dwóch braci i rzesza kolegów w dzieciństwie, ale tez wydaje mi się, że jakiś talent dany z góry. Hahaha jeśli chodzi o adoratorów żartobliwie odpowiem, że im więcej tym lepiej.

...


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [142]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Reklama

Wyszukiwarka